Citroën 2CV. Od "brzydkiego kaczątka" do króla francuskich szos

Niewiele jest we Francji samochodów równie kultowych. Powstały 82 lat temu Citroën 2CV odmienił cały rynek motoryzacyjny. Dlaczego mały samochód nazywany przez pomysłodawcę "czterema kołami pod parasolem" narobił tyle zamieszania?

Parasol na kółkach

W ciągu 41 lat od rozpoczęcia seryjnej produkcji pojazdu światło dzienne ujrzało aż 3 868 634 sztuk Citroëna 2CV. Oprócz Francji, samochód produkowano m.in. w Wielkiej Brytanii, Belgii, Hiszpanii, Portugalii a nawet w krajach Ameryki Południowej – Argentynie czy Urugwaju. Doczekał się tam zresztą wielu pieszczotliwych nazw, jak "blaszany croissant" czy też "żabka".

Polacy do dzisiaj nazywają go "kaczką" i kojarzą przede wszystkim z serią zabawnych filmów o "Żandarmie z Saint Tropez" z Louisem de Funès w roli głównej. Prowadząca tam Citroëna 2CV siostra zakonna potrafiła swoim autem nie tylko dogonić, ale i przegonić sportowe Ferrari, niekoniecznie przestrzegając przepisy ruchu drogowego…


Już sam początek tego samochodu owiany jest mgłą tajemnicy. Ponoć wpadł na niego w 1936 r. ówczesny dyrektor firmy Citroën, Pierre Boulanger. Jechał on podobno swoją limuzyną malowniczymi drogami francuskiej prowincji, gdy nagle… utknął w korku, na którego czele stała powolna konna dorożka okolicznego chłopa. Boulanger miał westchnąć w kierunku swojego szofera - "że też ktoś nie może rolnikowi dać szybszego środka transportu".

Oczywiście tak wygląda legenda. Prawda zaś była taka, że firma Citroën już od jakiegoś czasu nosiła się z zamiarem stworzenia taniego, ekonomicznego auta dla rolników, stanowiących większość populacji ówczesnej Francji. Pewnego dnia w 1935 albo 1936 r. Pierre Boulanger zaprosił więc do swojego biura zespół konstruktorów i postawił przed nimi zadanie: "chcę, aby w aucie mogły wygodnie pomieścić się cztery osoby wraz z koszykiem zawierającym 60 jaj i by podczas jazdy z prędkością 50 km/h nie zrobiła się jajecznica". Projekt ten ochrzcił hasłem "cztery koła pod parasolem" (fr. quatre roues sous un parapluie). Prace konstruktorów ruszyły pełną parą.

Powstało aż 250 prototypów przyszłego Citroëna 2CV, zwanego jeszcze wtedy TPV. Jego produkcja ruszyła ostateczne 2 września 1939 r., jednak już dzień później Francja wypowiedziała Niemcom wojnę ze względu na napaść na Polskę. Priorytety produkcyjne nad Sekwaną nagle zmieniły się zupełnie. Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Paryża w czerwcu 1940 r., prawie wszystkie prototypy TPV zniszczono, by nie trafiły w ręce wroga. Zachował się tylko jeden egzemplarz oraz dokumentacja konstrukcyjna. Musiało minąć kolejnych 8 lat, by projekt "parasola na kółkach" powrócił.

Brzydkie kaczątko


Po 1945 r. Boulanger wrócił do pomysłu stworzenia taniego, ekonomicznego samochodu dla każdego Francuza, a w dalszej perspektywie i każdego Europejczyka. Konstruktorzy wykorzystali to, co jeszcze zachowało się po dawnym TPV. 6 października 1948 r. w paryskim salonie firmy zaprezentowano nowego Citroëna 2CV.

Auto różniło się od wersji sprzed wojny dość istotnie. Silnik miał moc 9 KM zamiast 8 KM, na dodatek był chłodzony powietrzem, a nie wodą. Korbę rozruchową zastąpiono kluczykiem w stacyjce. Ponadto samochód otrzymał sprzężone zawieszenie, które ułatwiało mu utrzymanie stabilności podczas pokonywania przeszkód na drodze. Z pierwotnego pomysłu pozostały za to zaokrąglone kształty karoserii oraz dach wykonany z płótna.

Pierwsza reakcja krytyków na widok nowego samochodu ze stajni Citroëna była… powiedzmy, że niezbyt przychylna. Samochód określono nawet mianem "brzydkiego kaczątka". Użytkownicy dróg nic sobie jednak z tych opinii nie robili. Podobnie jak osiągi silnika samochodu, jego sprzedaż stopniowo rosła. O ile w pierwszym roku sprzedaż nie przekroczyła 1 tys. sztuk, w 1954 r. zwiększyła się do 52 tys., a silnik z 9 KM wyparła wersja z 12 KM.


Powstawały kolejne wersje 2CV, takie jak kabriolet (zwany Méhari) z plastikowym nadwoziem czy Dyane o zmienionej nieco stylistyce karoserii (okazał się wielkim sukcesem). Powstała również wersja terenowa (Sahara) wyposażona w 2 silniki. Na bazie 2CV powstała również wersja dostawcza - Citroën AK400. W latach 70. sprzedaż 2CV osiągnęła apogeum - nawet 300 tys. modeli rocznie.* Łącznie wyprodukowano ponad 3,8 mln sztuk tych pojazdów. Do tej sumy musimy jeszcze jednak doliczyć furgonetki oparte na bazie 2CV. Razem więc liczba aut tego typu przekroczyła 5 mln sztuk!*

Łabędzi śpiew

Skąd tak wielki sukces tego niepozornego auta? Okazało się, że Pierre Boulanger miał rację. Francuzi rzeczywiście potrzebowali małych, ekonomicznych samochodów do poruszania się po mieście i prowincji. Produkcji Citroëna 2CV zaniechano w 1988 r., choć w Portugalii jeszcze przed dwa lata powstawały kolejne modele. Ale pamięć o małym Citroënie pozostaje żywa. Od 1975 r. miłośnicy "kaczek" z całego świata spotykają się na regularnie organizowanych zjazdach. Co ciekawe, latem 2015 r. podobny zjazd odbył się w Polsce, pod Toruniem.

Poleć tę relację znajomym
Udostępnij Tweetnij