Paryż nad Wisłą. Najbardziej francuskie zakątki w Warszawie

Stolica Francji od stuleci inspiruje pisarzy, artystów i architektów. Również nad Wisłą widać fascynację Paryżem. Oto kilka najbardziej francuskich zakątków Warszawy, w których możemy niemal poczuć klimat "miasta świateł" nad Sekwaną.

Plac Zbawiciela

To jedna z najpopularniejszych lokalizacji w Warszawie. Głównie dlatego, że Plac Zbawiciela pełni rolę, która właśnie placom jest przeznaczona. Podobnie jak paryski Place d'Etoile, "Zbawix" ma formę koła. Wiosną i latem gromadzi w swych ogródkach nie tylko warszawiaków, ale także przybyszów z całej Polski i świata, którzy chcą odpocząć i dobrze zjeść.


Klimat rodem znad Sekwany podkreśla także obecne na placu bistro Charlotte. Jego menu oparte jest na podobnych obiektach w Paryżu – wypiekane na miejscu pieczywo oraz wybór francuskich win powodują, że przez okrągły rok obiekt ma mnóstwo gości. Co ciekawe, sama nazwa "bistro" również ma swoje źródło w stolicy Francji. W ten sposób ("bystro" oznacza po rosyjsku "szybko") Kozacy popędzali paryskich kelnerów tuż po zakończeniu Wojen Napoleońskich.

Saska Kępa

Ulica Francuska, wierna swojej nazwie, przypomina trochę paryskie aleje, pełne stojących w cieniu drzew kawiarenek oraz cukierni. Tu czas płynie zupełnie inaczej niż w innych częściach zabieganej Warszawy. Zapewne dlatego uwielbiała Saską Kępę Agnieszka Osiecka, która teksty swoich piosenek spisywała na serwetkach tutejszych kawiarni. Pomnik poetki znajduje się na skrzyżowaniu Francuskiej z ulicą Obrońców.

W pobliżu ulicy Francuskiej znajdziemy La Petite France (ul. Zwycięzców 28), delikatesy w których dostaniemy produkty rodem z Francji – wina, musztardy, sery i konfitury. Co roku w okolicach 14 lipca (Święto Narodowe Francji) odbywa się na Saskiej Kępie Dzień Francuski. Posłuchamy wtedy francuskiej muzyki i zasmakujemy tamtejszych specjałów.

Rondo gen. Charlesa de Gaulle'a

Kolejne miejsce, które już samą nazwą przywodzi na myśl stolicę Francji. M.in. dlatego, że stoi tu pomnik bohatera narodowego Francji, generała Charlesa de Gaulle'a. Jest on kopią pomnika stojącego na Polach Elizejskich w Paryżu. Zresztą ulica Nowy Świat, która przebiega przez wspomniane rondo, nazywana jest polskimi Polami Elizejskimi. Mniej ze względu na styl architektoniczny, a bardziej przez wysokie ceny nieruchomości.


Kolejną ulicą przylegającą do ronda de Gaulle'a jest Smolna. Pod numerem 40 mieści się tu Kamienica Branickich, zaprojektowana w eklektycznym stylu rodem z Francji początku XX w. Braniccy w ogóle uwielbiają francuski styl – w końcu ich pałac w Białymstoku nazywany jest "polskim Wersalem". Obecnie budynek kamienicy na Smolnej zajmuje Hotel Indigo, którego wystrój wnętrz zainspirowały nowoczesne paryskie odpowiedniki.

Śródmieście

W tej dzielnicy obok Placu Zbawiciela zobaczymy jeszcze kilka miejsc, w których można poczuć klimat znad Sekwany. Typowo francuską kuchnię, łącznie ze ślimakami i żabimi udkami, znajdziemy w Bistro La Cocotte na ul. Marszałkowskiej 12. Z kolei restauracja Krem na ul. Śniadeckich 18, nieopodal Hali Koszyki, oferuje menu oparte na najlepszych francuskich serach. Już sam wystrój obydwu lokali, w którym króluje charakterystyczna kata, przywodzi na myśl paryskie restauracje.

Łazienki Królewskie

W najpiękniejszym warszawskim parku również znajdziemy francuskie akcenty. Inspiracją dla budynku Starej Oranżerii był pałac Grand Trianon w Wersalu pod Paryżem. Za czasów króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w tym bogato przeszkolonym obiekcie przechowywano zimą drzewa pomarańczowe (stąd jego nazwa). Obecnie mieści się tu Galeria Rzeźby. We wschodnim skrzydle budynku z kolei mieści się dawny Teatr Dworski.


Zaledwie kilkadziesiąt metrów od budynku oranżerii stoi pomnik Fryderyka Chopina. Sławny pianista i kompozytor spędził połowę swojego życia w Paryżu. Tam właśnie powstały jego najbardziej znane utwory. W swoich mazurkach i polonezach Chopin łączył współczesną sobie francuską muzykę z tradycyjnymi polskimi utworami.

Wilanów

Król Jan III Sobieski był miłośnikiem wszystkiego, co francuskie. Niemała w tym zasługa jego żony, pochodzącej z Nevers Marii Kazimiery d’Arquien, którą pieszczotliwie nazywał "Marysieńką". Pałac w Wilanowie został zaprojektowany na wzór francuskich rezydencji "entre cour et jardin" (fr. między dziedzińcem a ogrodem). Widać to zwłaszcza w bogatym, barokowym wzornictwie fasady budynku i jego wnętrz. Ogród pałacu nosi cechy swoich włoskich i francuskich odpowiedników – mamy tu harmonię i symetrię, tak pożądaną w niespokojnych czasach Sobieskiego i Ludwika XIV.

Patrząc na powyższe zakątki trudno dziwić się, że stolicę Polski nazywano dawniej "Paryżem wschodu". Dla mieszkańców Warszawy te lokalizacje są niczym lampka dobrego francuskiego wina – dodają krajobrazowi miasta smaku i każda wizyta w nich poprawia nastrój.

Poleć tę relację znajomym
Udostępnij Tweetnij